Aether Arts Perfume Magic Mushroom i Love for 3 Oranges – Czekolada i Prokofiev

perfumy
Trzy wydania perfum Amber Jobin Aether Arts Perfume były moimi pierwszymi nowymi perfumami w 2015 roku. Pani Jobin, podobnie jak wielu jej rodaków z niezależnego świata perfum, dzieli się przemyśleniami na temat tego, jak jej nowe projekty pojawiają się w Internecie. Jej posty dają nam wgląd w proces twórczy i zawsze lubię wąchać po raz pierwszy jej perfumy ze świadomością, że wiem trochę o tym, jak one powstały. Dwa zapachy, które tutaj recenzuję, Magic Mushroom i Love for 3 Oranges były wyprawami Jobin na terytorium gurmandu i wody kolońskiej.

Wygląda na to, że Magic Mushroom powinien być naturalnym towarzyszem innych nowych perfum Holy Hemp z 2015 roku! Zamiast tego pani Jobin szukała innej substancji zmieniającej nastrój, aby zbudować ten grzyb, czekoladę. Wybrała więc absolut kakaowy, który zamiast dodać lekko pylistej jakości kakao, tworzy bardziej lepką bazę z roztopionej czekolady. Na tym metaforycznym basenie unoszą się świeżo zebrane grzyby, do których wciąż przylega ziemia. W dni, kiedy nosiłem tę esencję, wyobrażałem sobie najdziwniejszą czekoladową fontannę z grzybami pływającymi w misie na dnie. Kreatorka opisuje Magic Mushroom jako ziemisty gourmand i zwłaszcza w pierwszej części rozwoju, jest to dokładnie to, co zapewnia ta kompozycja. Bogate otwarcie zaprawia bukietem jaśminu i irysa. Dodaje trochę wysokich harmonicznych tonów do perfum, które do tej pory były basowe. Kawa i tytoń absolutne przywracają Magic Mushroom do niższego rejestru i przekształcają go w coś modnego, bardziej słodkiego, ponieważ czekolada ma przewagę nad ostatnią fazą. Trwałość zapachu wytrzymuje 8-10 godzinną przy niewielkim zaroście ze względu na dodatkową siłę.

Love for 3 Oranges został zainspirowany operą Prokofiewa o tym samym tytule. Opera została wystawiona jako skrzyżowanie komedii dell’arte i surrealizmu. Nie trzeba dodawać, że przeleciał nad głowami większości widzów, gdy po raz pierwszy wystąpił w latach 20-tych. Wraz ze wzrostem znaczenia surrealizmu wzrosło też znaczenie tej opery, która stała się jednym z podstawowych elementów repertuaru. Pani Jobin usłyszała o inscenizacji w 1988 roku, która zapewniła publiczności karty, które towarzyszyły akcji na scenie. Jedną z nich był zapach pomarańczy, który był dopasowany do baśniowych księżniczek wyłaniających się z gigantycznych owoców, jakby były kokonami. Do tego wszystkiego dołączyły wspomnienia Jobin o drzewach pomarańczowych jej babci w domu na Florydzie.

Stworzyła podtytuł zapachu „Kwiat, owoc i drzewo”, aby wskazać, że chce uchwycić drzewo pomarańczy, na którym jednocześnie rosły kwiaty i owoce. Decydując się na architekturę wody kolońskiej z mocą ekstraktu, perfumiarka zrezygnowała z surrealistycznego aspektu. Zamiast tego wybrała podejście „całego ciała”, aby uchwycić to drzewo ze wszystkimi trzema fazami, które je opisują. Zapach otwiera się soczystym aromatem pomarańczy. Ten, który pamięta perfumiarka z dzieciństwa na Florydzie, jedząc go siedząc na gałęzi na drzewie. Pamięta też zapach drzewa, gdy było pełne kwiatów, ponieważ dla niej był to zapach wiosny. Mieszkała w części świata, gdzie zawsze może wydawać się, że jest wiosną. Pani Jobin wykorzystuje wysokie stężenie kwiatu pomarańczy i naprawdę podkreśla kremową jakość surowca. Najczęściej używa się go jako lekkiej kwiatowej odrobiny. Musi więc dużo go zużyć, żeby mogła współistnieć z pomarańczą od góry.

Jej sukces polega na tym, że wyobrażam sobie siebie na takim drzewie w obu opisanych momentach. Uzyskanie właściwego wymiaru pomarańczy i jej kwiatu jest łatwe, a zapach drzewa pomarańczowego już nie jest taki łatwy. Jest drzewny, ale ma też trochę cierpkiego akcentu, a akord pani Jobin świetnie to oddaje. Dalej łączy trochę zielonych nut z drzewnymi nutami bazy. Myślę, że to nie byłoby trywialne zadanie. To proste perfumy, ale nie takie łatwe do zrobienia. Autorka przez cały czas pokazuje swoje umiejętności w skłonieniu wszystkich graczy do uzyskania pożądanego efektu. W końcu dla takiego dzieciaka z Florydy, jakim ona była, spektakularnie schwytała każde drzewo pomarańczowe, jakie kiedykolwiek istniało. Love for 3 Oranges ma około 10-12 godzin życia i umiarkowaną projekcję.