Davidoff Cool Water Men, czysty i świeży

Davidoff Cool Water Men
Cool Water, jak Polo, Drakkar Noir, Acqua Di Gio, Tommy, a nawet Joop! Homme, to zapach o szerokim rozgłosie. Wszyscy o tym wiedzą, a ci, którzy nie, są albo w śpiączce od 1987 roku, albo żyją w alternatywnym wszechświecie. Lub obydwa warianty. Posiadamy skojarzenia pamięciowe z tym zapachem, a nie na odwrót.

Kiedy myślimy o dobrych i złych czasach, czy o dawnych, złotych czasach, myślimy o Davidoff Cool Water Men. Wiele dziewczyn pamięta go bardziej niż facetów, tylko dlatego, że nosili go ich dawni kochankowie, a nawet ich ojcowie. To było symboliczne odejście kultury od świata ciemnobrązowych butelek w kierunku niekończącego się oceanu głębokiego błękitu.

Najwięcej czytałem o tym, jak blisko jest mu do Green Irish Tweed maki Creed, co mnie zdziwiło, ponieważ kolejność porównań była odwrotna. Green Irish Tweed pojawił się solidnie trzy lata przed Cool Water. Jeśli już, to zapach Davidoff naśladował perfumy Creed. Ale nie wierzyłem w to, bo Green Irish Tweed to gęsta struktura liści fiołka ozdobiona bogatymi akordami irysa, ambry i drzewa sandałowego. Cool Water Men Davidoff to syntetyczny kwiat pomarańczy, lawenda, mięta, tytoń, cedr i mech dębowy. To fougere, bardzo świeży, ale też znacznie cieńszy. Nie sądziłem, że te dwa aromaty mają ze sobą coś wspólnego. Przez jakiś czas nosiłem Creeda, zakochałam się w jego zawiłościach i zapomniałam o Davidoffie. Potem któregoś dnia wpadłem gdzieś do perfumerii i wziąłem do ręki niebieską butelkę. Spryskałem jej zawartością dłoń i byłem zaskoczony.

Creed to świetna firma, a jedną z wielu wspaniałych rzeczy w nich jest to, że nie wypuszczają flankerów swoich najpopularniejszych zapachów. Ich produkty stoją samotnie na półkach sklepowych jako jedyne świadectwo twórczego sukcesu. Marka też nigdy nie produkuje swoich EDP w wersji wody toaletowej. Pod pewnymi względami jest to również godne pochwały, ale mniej niż pierwsza cnota. Podczas gdy flankery są prawie zawsze nieistotnymi chwytami marketingowymi, zaprojektowanymi w celu uzyskania maksymalnego zysku przy minimalnej wyobraźni, EDT i EDP są często sposobem firmy na uczynienie zapachu bardziej dostępnym poprzez zakres koncentracji. Wiele osób po prostu nie może znieść ciężaru wody perfumowanej i woli nosić swój ulubiony zapach w lżejszym stylu. To hazard dla domu perfumeryjnego, ponieważ rozluźnienie koncentracji zawsze zmienia zapach.

Aby uniknąć tej pułapki, dobrzy perfumiarze akceptują nieuniknione i po prostu sami zmieniają zapach, komponując wersje toaletowe lub perfumowane. Zachowują elementy, które nadają oryginalnemu zapachowi charakter, ale narzucają nowe akordy i przenoszą uwagę na coś innego. Pierre Bourdon, utalentowany facet, który przyniósł nam Davidoff Men Cool Water, był również genialnym facetem, który doradzał w tworzeniu Green Irish Tweed. Bourdon był dobrze zaznajomiony z GIT i miał swój udział w tworzeniu jego dekadenckiej grubości. Nie ma wątpliwości, że kiedy Creed udostępnił zapach wtajemniczonym, Bourdon poczuł, że jego wkład został dobrze przyjęty. Jego pierwsza opinia była bardzo prawdopodobna, że ​​zapach jest niewiarygodnie rynkowy i wyjątkowo dobrze przygotowany do wprowadzenia na rynek. Jego drugą opinią było to, jak wielka szkoda, że ​​Creed nie robił EDT. Kiedy kilka miesięcy później Davidoff zapukał do jego drzwi, zdał sobie sprawę, że była to okazja do stworzenia EDT, czegoś całkowicie możliwego dzięki przeformułowaniu. Zmiana konstrukcji, ale naśladowanie profilu zapachowego, była zarówno całkowicie wykonalna na poziomie artystycznym, jak i komercyjnym.

Cool Water Men otwiera eksplozja syntetycznej lawendy, dihydromyrcenolu, która pachnie jak suszone cytrusy, tutaj zmieszana z gorzkim brzegiem zielonego jabłka i odrobiną mięty. Nuty są rozjaśnione aldehydami i zmielone nutą kwiatu pomarańczy i sugestią liści fiołka. Centralną częścią perfum jest ten, który najbardziej przypomina Green Irish Tweed. Oddzielny środek Cool Water to połączenie białych kwiatów, mchów, tytoniu i nut drewna, ale wszystkie elementy są sprowadzone do aromatycznego minimum. Jest tam jaśmin i mech dębowy, ale wyczuwalna jest tylko jasna kałuża jaśminu i świeża zieleń mchu dębowego. Cedr jest destylowany do nieśmiałej drzewności, odrzucając jego cuchnące cechy. Tytoń jest wyciszony i słodki. Bursztyn jest czysty, prawie zamszowy, a piżmo jest blade, nijakie, nadające wszystkim tym przewiewnym elementom centralną rolę na niepozornej scenie. Jeśli wąchasz od niechcenia, kompozycja przypomina liść fiołka. Zanurz porządnie w nim nos, daj mu trochę ciepłego oddechu, a wykryjesz syntetyczny odpowiednik każdej nuty. To bardzo świeży, czysty i męski zapach.

W jakiś sposób Davidoffowi udało się znaleźć rzecznika w aktorze Mission Impossible Ghost Protocol Joshu Holloway’u. Podobno to jeden z jego ulubionych zapachów. Chyba chodził do starej szkoły, ale kiedy wyglądasz jak pan Holloway, możesz nosić Coty Musk dla mężczyzn i nadal pachnieć milionem dolców. Osobiście trudno mi uwierzyć, że zawracałby sobie głowę czymś tak wszechobecnym jak Cool Water, ale jestem sceptykiem. Może naprawdę to lubi. Podoba mi się, chociaż nigdy tego nie pokocham. Świeże fougere mnie nie ruszają. Nawet Green Irish Tweed, w całym swoim luksusie, nie oferuje emocjonalnego szczytu. Koncepcja świeżych fougeres jest taka, z którą nie mogę się połączyć – pachną świeżością i czystością. Mydło ci to daje. Mydło jest tanie, łatwe w użyciu i dostępne w dużych ilościach. Produkty, które wzmacniają efekt pachnącej czystością skóry, to w dużej mierze tylko akcesoria do mydła i są z natury zbędne. Ale przypuszczam, że nigdy nie można pachnieć zbyt czysto.

Płynie z tego następująca lekcja. Perfumy są jak ubrania – działają, jeśli sprawisz, że będą działać; jeśli w to nie wierzysz, to nigdy nie zadziała. Cool Water Men jest dla faceta, który rozumie, co zapach może, a czego nie może dla niego zrobić. Kiedy go noszę, cieszę się nim, delektuję się nim i rozpoznaję jego ograniczenia. Aromat reaguje na moją przyjazną chemię skóry i wydziela coś zupełnie innego niż to, co pachniała skóra młodzika dawno temu. To jest moc chłodu!

Dodaj komentarz