Ephemera by Unsound Noise – Czy to pachnie, brzmi i wygląda dobrze?

perfumy
Ilekroć testuję zapachy, które próbują być awangardowe, zawsze myślę o słowach nieżyjącego perfumiarza Guya Roberta. Powiedział, że perfumy muszą przede wszystkim ładnie pachnieć. Myślę, że wielu z nas, którzy kochają zapachy, uznałoby to za truizm. Wydaje mi się też, że jeśli chcemy wierzyć, że istnieje coś takiego jak sztuka węchowa, to musi być miejsce na perfumy, które odważnie zgłębią linię tego, co dobrze pachnie. Kilka lat temu nadarzyła mi się okazja do zbadania tej koncepcji w nowej, genialnej kolekcji, autorstwa perfumiarza Gezy Schoena w ramach projektu Unsound.

The Unsound Project zadebiutował współpracą między Schoen’em i trzema artystami muzyki elektronicznej. Są to Ben Frost, Tim Hecker i Kode 9. Ponadto wszystkiemu towarzyszyły trzy teledyski MFO. Każdy był inspirowany drugim. Perfumiarz wziął swój brief z muzyki specjalnie skomponowanej dla każdego zapachu. MFO stworzyło wizualizacje, które oddają muzykę i perfumy. Mocno zagłębiałem się w to doświadczenie, ponieważ spędziłem czas po prostu słuchając towarzyszącego utworu na słuchawkach w dni, w które nosiłem każdy z nich. Siedziałem w zaciemnionym pomieszczeniu, z odtwarzanymi obrazami i głośną muzyką wydobywającą się z głośników. To jest tak kompletne doświadczenie multimedialne, jakie pamiętam, kiedy perfumy były w centrum tego wszystkiego. To właśnie nasycenie wielu moich zmysłów jednocześnie sprawia, że ​​jest to tak samo niezapomniane co bardzo emocjonalne.

Wracamy jednak do głównej tezy: „Czy ładnie pachnie?” Podzielę się swoją opinią na ten temat Noise na wszystkich poziomach, na których go doświadczyłem. Noise jako perfumy to aromat o chłodnych składnikach. Geza Schoen chciał uchwycić kilka kamieni probierczych z węchowej pamięci pana Frosta. Pan Frost poprosił o australijski ogień zarośli, deszcz iskier spawacza łukowego, kościół w niedzielę, zimny kamień i kadzidło, skrzynię pikapa z resztkami narzędzi grupy myśliwskiej. Takie są rzeczy z przeszłości, które perfumiarz uchwycił w postaci płynnej. W przypadku Noise śmiało przedstawia je jako zapachowy odpowiednik Lodowej Księżniczki. Piękno cię wciąga, ale jeśli zostaniesz zbyt długo, odmrożenia cię pożrą. Otwiera te perfumy koktajlem aldehydów i nut ozonowych. W ciągu ostatnich kilku lat wąchałeś je wszystkie z osobna w setkach kompozycji.

Jak producent muzyczny kładący utwory Schoen wypuszcza jeden aldehyd i drugi, potem nutę ozonową, potem kolejny aldehyd i tak dalej, aż do uzyskania jasnej harmonii węchowej. Odrobina czarnego pieprzu dodaje ortogonalnej przyprawy. To przenosi się do serca pełnego kwiatowych nut drzewnych. Lista składników mówi, że to magnolia i orchidea. Czuję też trochę lipy i, tak jak na górze, jako kontrast użyto szafranu. Używając bardziej drzewnych nut kwiatowych, utrzymuje hałas z dala, nigdy nie pozwalając na pełne rozmrożenie. Baza powraca do metalicznych motywów górnych nut, ale tym razem w oddali wyczuwalny jest dym i zapach zgrzytających kół zębatych. Schoen używa kadzidła, bursztynu, labdanum, cedru i skóry, aby stworzyć ten akord bazowy. Noise oceniany wyłącznie jako perfumy jest tym, co mogę oczekiwać od zapachu, który przekracza moje granice tego, co dobrze pachnie.

Kiedy właśnie słuchałem utworu Noise Bena Frosta podczas noszenia perfum, nie mogę powiedzieć, że znalazłem tyle wpływów przytoczonych tylko w części dźwiękowej tej instalacji. To, co połączyło to wszystko, to wideo, o którym wcześniej wspomniałem. Wizualizacje oddają moje wrażenia z zapachu, jakby zostały wyjęte z mojej głowy przez MFO. Gdy siedziałem w swoim pokoju otoczony przez głośną, pulsującą muzykę i wideo zajmujące całe moje pole widzenia; właśnie tam ten projekt ożył w sposób, którego rzadko doświadczałem podczas poszukiwań multimedialnych, w tym perfum. Noise ma 16-18 godzinną trwałość i ponadprzeciętną projekcję. Wrócę, aby odpowiedzieć na pytanie, czy ładnie pachnie, po zrecenzowaniu Bass i Drone. W bardziej zredukowanej skali Noise jest najbardziej kompletną kompozycją Schoena w historii. Od perfumiarza, który przoduje w odkrywaniu granic perfumerii ta esencja jest prawdopodobnie najlepszym przykładem awangardy w jego repertuarze.