The Only One Intense od Dolce & Gabbana: recenzja

Dolce & Gabbana The Only One Intense
Co ciekawe, The Only One Intense tak naprawdę nie wydaje mi się intensywną wersją pierwowzoru z 2018 roku.

Podobnie jak jego pudrowo-słodka poprzedniczka nie ma żadnego podobieństwa do ambrowo-waniliowo-kwiatowego klasyka The One, edycja Intense tak różni się od swojego filaru, że prawie mogłaby zostać wypuszczona pod własną nazwą (The Next One? The Dark One? – uh, to brzmiałoby bardziej jak złoczyńca niż perfumy)… W każdym razie.

Mimo to, z pewnością jest to lepsze niż ziewanie na widok innego, nudnego i niemal identycznego flankera. Myślę, że Dolce & Gabbana The Only One Intense posiada pewną zaletę, jest wyjątkowy i ma własny charakter. Z drugiej strony… ja tak naprawdę nie mdleję z tego powodu.

Stworzony przez perfumiarkę Violaine Collas wszedł na rynek na początku 2020 roku. Jest rzeczywiście głębokim, intensywnym zapachem, który pasuje do jego pięknej czarnej butelki. Ta kompozycja ma pewne podobieństwo do The Only One pod względem ogólnego, drzewnego, rozmytego i słodkiego efektu, jaki tworzy jego sylwetka… mimo to, wyróżniają go duże różnice.

Podczas gdy protoplasta pachnie gourmandowo, z nutami jagodowej pianki marshmallow, kawowym i waniliowym sercem oraz karmelowym wykończeniem, The Only One Intense jest słodkim, ale nie przypominającym kawiarni, drzewno-kwiatowym zapachem. Otwiera się mydlano-pudrowym neroli, po którym szybko pojawiają się nuty serca i bazy. Tym razem bez aksamitnych róż i fiołków, ponieważ Intense prezentuje bukiet (bardzo przypominających gumę do żucia) kwiatów pomarańczy, a następnie jasny jaśmin, którego wysoka biel jest zrównoważona przez suchy, drzewny kokos. W składzie nie ma kawy, ale czasami dostrzegam to; nie wystarczy, aby dodać gourmandowego charakteru, tylko po to, by naśladować trochę oryginał… Co ciekawe, ponieważ perfumy mają białe kwiaty i kaszmir, efekt jest dla mnie bliższy do YSL Black Opium.

Nuty bazy są być może najbardziej widoczne w tej kompozycji jak pochłaniająca guma do żucia, Serce to dziwacznie rozmyte kwiaty i na koniec ziemista i jeszcze lżejsza mieszanka ostrego cedru i drewna kaszmirowego. Nie dostaję porządnej porcji wanilii tylko niewyraźną słodycz, którą drzewna baza równoważy dla ogólnego efektu „ciemności”. Perfumy wywołują u mnie skojarzenie z rzuciem gumy balonowej w stroju galowym i makijaż na ceremonii wręczania nagród filmowych; czarny aksamit i cekiny.

Dolce & Gabbana The Only One Intense wprowadza do swojej linii nowy charakter, który jest naprawdę świetny jako flanker flankera! Równoważy również słodycz z ciemnymi (choć przyjemnie półprzezroczystymi) elementami drzewnymi. Bardzo lubię też dotyk wytrawnego, nietropikalnego kokosa – to nieoczywiste podejście do tej nuty i pomaga zaokrąglić i wzbogacić pozostałe akordy.

Z drugiej strony… nuta kwiatu pomarańczy wydaje mi się zbyt sztucznie pachnąca, niemal plastikowa – szczególnie w początkowej fazie. Jaśmin średnio wytrawny wydaje się bardziej kwiatowy, ale przyznaję, że nie jest to moja ulubiona nuta i nie przepadam za cedrowo-kaszmirową rozmyto-chrypiącą bazą… Jest to jednak głównie kwestia gustu.

Mnie nie urzekł The Only One Intense, ale myślę, że są to ładne, przyjemne i dość wyjątkowe perfumy, z poczuciem głębi i zbalansowanej słodyczy. Osobiście wolę fiołkowo-karmelową gładkość pierwszego wypustu zamiast tej wersji, ale jeśli lubisz drzewno-jaśminowe akordy (i bezcukrowy kokos), możesz pokochać ten zapach!
Nuty zapachowe (góra) zielone jabłko, neroli, mandarynka; (serce) kwiat pomarańczy, jaśmin, kokos; (dół) wanilia, cedr, drewno kaszmirowe.

Dodaj komentarz