Versace Eros, mocny i męski

Versace Eros
Szczerze mówiąc, było tylko kwestią czasu, zanim dom Versace również wskoczył w modę ambroksanowych męskich zapachów z syntetycznymi bazami z drewna ambrowego. Ten styl podyktowało zawsze wyznaczające trendy Chanel (na lepsze lub gorsze) z ich Bleu de Chanel skomponowanym przez Jacquesa Polge. Versace zawsze był o krok za wszystkimi innymi, jeśli chodzi o męskie kompozycje w przemyśle perfumeryjnym po niefortunnym odejściu samego Gianniego, ponieważ często miał z nimi kontakt, bo sam je nosił. Przez pewien czas Donatella sama prowadziła firmę, nie mając właściwie pomysłu na produkty przeznaczone dla mężczyzn, ponieważ nie miała żadnej wiedzy w tej dziedzinie. Od czasu do czasu coś dziwacznego spływa po rurze, aby nas zainteresować.

Taki scenariusz miał miejsce w przypadku Versace Eros, zapachu pozornie stworzonego z pracy nad Blue Jeans (1994), ale być może ulepszonego wraz z usunięciem sproszkowanego rdzenia, który uważam za zbyt irytujący, by go zignorować. To pierwszy kontakt Donatelli z męskim zapachem, w którym Aurelien Guichard walczy z Erosem jako perfumiarz. A ponieważ staje się kimś w rodzaju domowego perfumiarza dla Roberta Pigueta, wyobrażam sobie, że został wypożyczony do tej pracy. Eros wydaje mi się połączeniem zapachu niebieskiej wody kolońskiej na bazie ambroksanu, stworzonego przez Bleu de Chanel i słodkich, pół-orientalnych, syntetycznych tonów klubowych Paco Rabanne 1 Million. Tonów łączących chłodne otwarcie i ciepłą bazę z większą ilością cukru i przypraw.

Coś takiego, jak sugeruje to połączenie, mogłoby stworzyć zapach, który na pierwszy rzut oka wydaje się łudząco świeży, a następnie dość szybko staje się ciepły i duszący. Lecz jeśli ma to ciągnąć podwójne obowiązki zarówno w biurze, jak i w klubie, lżejsza ręka może temu zapobiec, będąc projektorem bestii, którym w przeciwnym razie może się stać. Wspaniała butelka, w której jest prezentowany, łączy schematy kolorów poprzednich flakonów, takich jak wspomniany wyżej Blue Jeans i motyw głowy Meduzy widoczny na flakonie Versace The Dreamer, z wzorem w stylu greckiego fryzu wzdłuż jego boków. Nawet ludzie, którzy tego nienawidzą, uwielbiają tę butelkę. Całkowicie rozumiem dlaczego, ponieważ prawie krzyczy do ciebie „Versace” z lady.

Eros Versace otwiera się miętą, cytryną i zielonym jabłkiem, z których wszystkie potrafię wyczuć, i które przywołują lata 90-te. Wtedy te nuty były bardziej powszechne wśród mężczyzn. Owocowa słodycz skontrowana przez cytrusowy kęs i chłód odpowiednio cytryny i mięty jest szczególnie inspirowana latami 90. I właśnie tam mój umysł nawiązuje do Blue Jeans, z jego koktajlem cytrusowym, który w zasadzie jest jak mojito w przebraniu. Eros również podąża za geranium, podobnie jak Blue Jeans, ale te dwa zapachy różnią się rozwojem poza wstępem i częścią środka. Pudrowe odcienie niebieskich dżinsów są wycięte, aby zrobić miejsce dla tonki i ambroksanu, które niezwykle pośpiesznie przybywają do Erosa. Ta niezwykle bogata faza środkowa jest bezpośrednim wynikiem użycia nut bazowych w większości innych zapachów jako nut serca w Erosie, ale ma to swoją cenę. Te rzeczy naprawdę wysadzają drzwi w porównaniu z innymi braćmi ambroksanowymi.

Dior Suavage może wygrać bitwę samą głośnością dzięki przedawkowaniu norlimbanolu, ale jeśli chodzi o tłusty i prawie przerażająco słodki basowy riff, Eros wygrywa. Baza z cedru, norlimbanolu i wetywerii nie jest wystarczająco sucha, aby przeciwdziałać tej ciężkiej tonce i imitacji ambry na górze, którą dodatkowo uzupełniają wanilia i mech dębowy. Jedno jest pewne: każdy, kto nosi Versace Eros, zdecydowanie próbuje wejść, a być może dodać oświadczenie. Nie mówię, że te rzeczy nie pachną ładnie, ale bardziej prawdopodobne jest, że będziesz mieć z nimi złe doświadczenia. Jeśli należysz do osób noszących zwyczajne perfumy i nie jesteś wystarczająco biegły w ich stosowaniu, musisz uważać z ilością, aby nie przedawkować. Tym samym Eros dołącza do grona bombowców takich jak Pierre Cardin Pour Monsieur, Bogart One Man Show, Lapidus Pour Homme i Joop! Homme, gdzie ze względów bezpieczeństwa publicznego należy dołączyć etykietę ostrzegawczą do zastosowania. Wystarczy powiedzieć, że projekcja jest nuklearna, a trwałość w tym przypadku wieczna. Powiedziałbym raczej, że jest on idealny do klubu, ponieważ ma mniejszą wszechstronność, niż się wydaje. Nie mniej jest to pierwsza naprawdę wyróżniająca się kreacja domu Versace od dłuższego czasu, a także jedyna nowoczesna, którą naprawdę warto powąchać.

Eros oczywiście nie spodoba się starszym kolegom, którzy przestali dbać o jakikolwiek designerski zapach w dniu, w którym w 2011 roku został ograniczony mech dębowy, i nadal mają PTSD z powodu używania calone w latach 90-tych. Ale dla mężczyzny szukającego bogatej i słodkiej melodii klubowej, która pachnie inaczej niż pomarańczowa bomba 1 Million lub szanowana ikona klubów gejowskich, którą jest Jean Paul Gaultier Le Male, może on załatwić sprawę. W chłodniejszych miesiącach, przy znacznie lżejszej aplikacji, Eros może również zastąpić Bleu de Chanel jako zapach biurowy, ponieważ niesie niebieską przyjemność mięty i cytrusów, ale ma bardziej mięsistą bazę, co czyni go bardziej groźnym, gdy strzałka na termometrze spada poniżej komfortowych poziomów. Nawet w tym scenariuszu byłbym ostrożny, jeśli twoja praca trzyma cię dużo czasu w domu, ponieważ Eros ma straszliwą, długotrwałą moc, a szlak, który zostawisz od biurka do kopiarki i z powrotem, może sprawić, że niezamierzenie przekroczysz granicę.

Erosowi udało się wprowadzić trend ambrksan/norlimbanol w zuchwałym stylu House Versace i chociaż od tego czasu wydali kilka lżejszych, bardziej wodnych i całkowicie letnich zabawek na co dzień, od czasu premiery, to wciąż jest najlepszy. Oczywiście poza ich klasyką dla faceta który chce krzyczeć światu, że nigdy nie zrezygnował z marki Versace. Nawet po tym, jak wszystkie gwiazdy rocka przestały je popierać. Uważam, że Versace Eros jest brakującym ogniwem w okresie rozkwitu marki w latach 90 (której wiele szczególnie poukładanych starych głów też nie lubi) dla domu, który miał problem ze znalezieniem swojego kierunku w XXI wieku. Jeśli chodzi o perspektywę zapachową, to jest to dobra baza do pracy, nawet jeśli w rzeczywistości nie było żadnych flankerów Erosa od czasu jego wydania. Z pewnością nie ma w nim niszowej jakości, ale zdecydowanie osiąga świetny poziom wydajności. Dzięki temu posiada dobry stosunek jakości do ceny. Zapamiętaj też, że to mocny zapach, który ma tyle samo subtelności, co Batman wciskający się przez świetlik.

Dodaj komentarz